Słynny serial HBO *Gra o tron* słynie z rozbudowanego budowania świata i wciągającej narracji. Z zawiłymi intrygami politycznymi, ciągłym nadprzyrodzonym zagrożeniem i fascynującymi postaciami, wydawało się, że ma to wszystko. W trudnych realiach Westeros serial wplatał także wciągającą dynamikę i relacje, takie jak więź między Szarym Robakiem i Missandei, a także celowo posypał żartami, na przykład sparingiem gramatycznym pomiędzy Stannisem Baratheonem i ser Davosem Seaworthem. Często zdarzało się, że spontaniczne chwile przechodziły do ostatecznej wersji podczas pierwotnej edycji programu, a jeden z najbardziej zapadających w pamięć dowcipów o bieganiu powstał w całości dzięki improwizacji.
Ten żart koncentruje się na uczuciu Tormunda Giantsbane'a do Brienne z Tarthu. Wymiana zdań między ukochanym Dzikim a rycerzem z rodu Tarth dotyczyła raczej nieodwzajemnionego podziwu niż romansu. Improwizowany moment w sezonie 6 zapoczątkował powracający motyw, w którym Tormund wyraża swoje zauroczenie Brienne, która pozostaje niezainteresowana. Choć może się to wydawać niefortunne dla Tormunda, dostarczyło widzom dużej dawki spontanicznego humoru.
Prosta reżyseria doprowadziła do improwizacji Kristofera Hivju

Dzięki skrupulatnemu planowaniu, które charakteryzuje większość odcinków, niektóre historie faktycznie przewyższają swoje książkowe odpowiedniki. Chociaż znaczna część tego sukcesu opiera się na solidnych scenorysach, bystry dowcip aktorów czasami pozwala stworzyć najlepsze dodatki. W sezonie 6, odcinku 4, „Księdze nieznajomego” Weiss i Benioff opisali Tormunda jako urzeczonego kobietą, jakiej nie widział. Hivju wykorzystał tę twórczą swobodę i zamienił ten prosty kierunek w odskocznię dla pasji Tormunda do Brienne. W kulturze Wolnego Ludu kobiety mogą być wojowniczkami, a Tormund jest pod wrażeniem siły, wzrostu i umiejętności posługiwania się mieczem Brienne. W rezultacie Hivju zaimprowizował niezręczną, intensywną grę Tormunda z Brienne.
Ten moment z poprzedniego sezonu, kiedy Tormund przeżuwał i przewracał oczami na Brienne, pozostaje dla nas najlepszym wyborem. Kiedy coś naprawdę zaskoczy, garstka innych osób też to zauważa. Tym, co czyniło ten film wyjątkowym, był brak scenariuszy dialogowych lub szczegółowego blokowania – wystarczyła prosta notatka, która brzmiała: „Wpatruje się w Brienne, ponieważ nigdy wcześniej nie widział takiej kobiety”. Resztę pozostawiono do zbadania wykonawcom. – David Benioff
W odcinku szóstego sezonu „The Door” Tormund wpatruje się w Brienne, a jego twarz dzieli się na szeroki uśmiech i uniesione czoło. Kiedy spotyka jego spojrzenie, on odwzajemnia ten gest z jeszcze szerszym uśmiechem, ale zostaje natychmiast odrzucony, gdy odwraca się z obrzydzeniem. Improwizowany beat trwa zaledwie siedem sekund, a mimo to doskonale oddaje chemię między nimi. W kolejnej chwili nieruchomy Tormund siedzi naprzeciwko Brienne podczas posiłku w Czarnym Zamku. Zamiast tylko się gapić, chętny dziki odgryza solidny kęs masywnego kawałka mięsa, utrzymując kontakt wzrokowy. Jego pewna siebie postawa może sugerować, że mu się udało, ale reakcją Brienne jest wyraźna odraza. Bezimienny świadek również komentuje niezręczne napięcie tej wymiany zdań.
Dlaczego dynamika Tormunda-Brienne’a w naturalny sposób zdobywa nasze poparcie
Tormund wyglądający na zamyślonego poza kamerą w Czarnym Zamku. Zdjęcie dzięki uprzejmości HBO
Improwizowanie komedii może być trudnym zadaniem, zwłaszcza jeśli staramy się zachować powagę. Gwendoline Christie przyznała, że bardzo starała się nie wybuchnąć śmiechem podczas występu Kristofera Hivju. Szybko kompensowała to niuansowymi sygnałami twarzy, pozostając wierną opanowanej postawie Brienne. Ponieważ Brienne i Tormund prawie nie prowadzili dialogu w swoich scenach, Christie polegała na zmarszczonych brwiach i grymasach dezaprobaty, aby przekazać jednoznaczne odrzucenie przez Brienne jego zalotów. Choć jej postać może nie odwzajemniać uczuć, Christie sama cieszy się jednostronnym romansem, zauważając, że uwielbiała grać Brienne, gdy ta skupiała na sobie niechcianą uwagę dzikich w szczytowym okresie popularności obu postaci.
Christie nie jest jedyną fanką ich chemii. Po zakończeniu pierwotnej edycji „Gry o tron” wielu widzów nadal twierdzi, że Tormund powinien był zdobyć serce Brienne. Hivju również wyraził swój entuzjazm dla tej pary, zauważając, że chociaż Brienne jest niezależna, oboje doskonale się uzupełniają – czemu trudno zaprzeczyć. Choć wydają się pochodzić z różnych światów, duet łączy wyraźne podobieństwo: obaj mają wysoką pozycję społeczną, Brienne pochodzi ze szlachty, a Tormund jest wodzem i doradcą Wolnego Ludu.
Pomimo szorstkiego wyglądu i zuchwałości Tormunda, wykazał on niezłomną lojalność wobec osób, na których mu zależy, zwłaszcza Jona Snowa. W połączeniu z umiejętnością Brienne w posługiwaniu się kontrowersyjnym mieczem Wiernego Przysiędze, nie jest zaskoczeniem, że Tormund wielokrotnie deklaruje swoją miłość do Dziewicy Tarth. Mówi nawet Ogarowi, że czeka na niego w domu, gdy podróżują do Wschodniej Strażnicy nad Morzem, placówki Nocnej Straży zagrożonej przez Białych Wędrowców.
Największą przeszkodą dla Tormunda w zdobyciu sympatii Brienne jest rozwijająca się więź z Jaimem Lannisterem. W ostatnim sezonie *Gry o tron* to połączenie prowadzi do krótkiego romansu między dwoma arystokratami, kończąc dynamikę typu „nie chcą” pomiędzy Brienne i Tormundem. Fani mogą debatować nad takim wynikiem, zwłaszcza biorąc pod uwagę złamane serce, jakie spowodowało to wodzu, jednak przyszłość „Briemunda” pozostaje możliwa. Chociaż jest mało prawdopodobne, że którakolwiek z postaci pojawi się ponownie w przyszłym spin-offie, zarówno Tormund, jak i Brienne przeżyli finał serialu, pozostawiając ciągły żart otwarty na powrót.