Wiadomości i funkcje wideo Opublikowano 15 września 2026 o 17:45

Nowa gra akcji RPG „Diablo Meets Vampire Survivors” firmy Steam jest niebezpiecznie uzależniająca

Łukasz Jabłoński

Autor: Łukasz Jabłoński

Opublikowano w: OpenGames

Thoren, Paladyn, bohater atakujący wrogów w kluczowej grafice Hellforged

Biblioteka Steam jest obecnie zalana tytułami, które wyraźnie czerpią inspirację z *Vampire Survivors*, szczególnie w obliczu wzrostu popularności gatunku bullet-heaven. Jednakże gra *Hellforged*, stworzona przez Moonpyre, wzbudziła moje zainteresowanie, ponieważ wydaje się łączyć specyficzną pętlę rozgrywki z elementami przypominającymi *Diablo*, charakteryzującymi się estetyką dark fantasy i tradycyjnymi systemami progresji RPG akcji w każdej odsłonie. Spędziwszy lata grając w gry podobne do obu tych serii, podejrzewałem, że *Hellforged* będzie dobrze odpowiadać moim gustom. Po zapoznaniu się z bezpłatną wersją demonstracyjną gry na Steamie moje podejrzenia okazały się słuszne.

Moonpyre klasyfikuje *Hellforged* jako „niebo-kule wydobywcze”, co wskazuje, że doświadczenie wykracza poza zwykłe przetrwanie w strefie przeciwko coraz większym rojom wroga. Gra zawiera stałe ulepszenia wyposażenia, drzewo umiejętności, mechanikę rzemiosła i znaczącą kontrolę gracza nad przebiegiem każdej rundy. Jednak podstawowa rozgrywka pozostaje na tyle przystępna, że ​​mogę się w niej zrelaksować bez konieczności mikrozarządzania każdą sekundą. Ta równowaga jest prawdopodobnie głównym powodem, dla którego jak dotąd demo mi się podobało; gdy systemy klikną, *Hellforged* potrafi sprawić, że tracę poczucie czasu, przez co często gram znacznie dłużej, niż pierwotnie planowałem.

Hellforged* oferuje niską barierę wejścia, zachowując jednocześnie wysoką retencję dzięki swojej pętli wciągającej.

Przeglądaj *Hellforged* na Steamie

Standardowa rozgrywka w Hellforged toczy się w Undercrypt, strefie, w której nieustannie pojawiają się fale przeciwników, gdy poruszam się po środowisku, zwiększam swój poziom i udoskonalam wybraną konfigurację. Chociaż początkowa faza wydaje się stosunkowo kontrolowana, intensywność szybko rośnie, wypełniając ekran wrogami i wyzwalając kaskadę jednoczesnych umiejętności. Co ciekawe, kiedy już przyzwyczaiłem się do tego szybkiego tempa, chaos przestał być przytłaczający. Tak naprawdę ten stan o wysokiej intensywności stał się moją ulubioną częścią, ponieważ pozwolił mi zaprzestać mikrozarządzania pojedynczymi zagrożeniami i zamiast tego skoncentrować się na ruchu i zamiarach strategicznych.

To tutaj naprawdę błyszczy satysfakcja w stylu Vampire Survivors, napędzana dreszczem emocji związanym z obserwowaniem, jak kompilacja staje się wykładniczo potężniejsza w trakcie sesji. Jednak Hellforged wymaga większego zaangażowania niż tylko wybieranie ulepszeń na kolejnych poziomach i testowanie limitów przetrwania. Gracze muszą realizować różne cele i wyzwania rozsiane po całej krypcie, poruszać się różnymi trasami i układami oraz zbierać łupy. Pomyślne ukończenie wszystkich wyzwań specyficznych dla etapu przywołuje Kupca Goblinów, który oferuje trzy losowe karty w zamian za złoto. Jeśli początkowe opcje są niezadowalające, możliwe jest przerzucenie, chociaż koszt złota rośnie z każdą próbą.

Najważniejszą różnicą jest to, że Hellforged nie pozwala na trwałe przechowywanie przedmiotów po prostu poprzez ich podniesienie. Muszę pomyślnie wyodrębnić dane z Undercrypt; w przeciwnym razie wszelkie łupy zebrane podczas nieudanej próby zostaną trwale utracone. Mam szczególne upodobanie do mechaniki ekstrakcji ze względu na jej nieodłączny cykl ryzyko-nagroda i ten element sprawdza się tutaj wyjątkowo dobrze, ponieważ podstawowe doświadczenie nie jest definiowane przez lęk przed potencjalną całkowitą stratą. Zwykle skupiam się na rozwoju postaci i walce, a presja ekstrakcji staje się znacząca dopiero wtedy, gdy posiadam cenne przedmioty w ekwipunku, które warto chronić.

Choć początkowe momenty ucieczki pozostają stosunkowo kontrolowane, sytuacja szybko się eskaluje, wypełniając ekran wrogami i powodując chaotyczne nakładanie się różnych umiejętności.

Ta dynamika zmienia także moją perspektywę na bieg, gdy przez pewien czas przebiegał on płynnie. Jeśli nabyłem konkretny sprzęt, który chcę zachować, muszę rozważyć, czy ruszyć do przodu, czy wyjść, póki jeszcze mam taką możliwość. I odwrotnie, jeśli mój obecny build stanie się wystarczająco potężny, istnieje ciągła potrzeba pozostania w głębinach nieco dłużej, aby odkryć dodatkowe zasoby. Doceniam fakt, że gra powierza mi tę decyzję, ponieważ wzbogaca ona każdą rozgrywkę, nie zakłócając przy tym podstawowej przyjemności płynącej ze wzrastania w siłę i testowania ograniczeń konkretnej wersji gry.

Mortenzia szybko stała się moją ulubioną postacią wykutą w piekle

Wersja demonstracyjna Hellforged zawiera obecnie dwie grywalne opcje: Paladyn Thoren i Mag Mrocznych Elfów Mortenzia, a kontrolowanie obu sprawiało mi przyjemność. Thoren lepiej nadaje się do bezpośredniego wchodzenia w samo serce akcji, a po dostosowaniu się do jego stylu gry miałem z nim kilka udanych spotkań. Jednakże, ponieważ zazwyczaj wolę rzucających zaklęcia w prawie każdej grze RPG, jeśli mam wybór, Mortenzia prawdopodobnie zawsze miała u mnie przewagę.

Nota

Mortenzia została wprowadzona wraz z oficjalnym demo Hellforged na Steamie, zastępując wcześniejszą wersję testową, w której występował tylko Thoren. Moonpyre twierdzi, że została zaprojektowana z własną mechaniką i zupełnie innym stylem gry niż Paladyn.

Co zaskakujące, nie spodziewałem się, że granie nią sprawi mi taką przyjemność, jak w rzeczywistości. Kiedy w trakcie biegu uda mi się zebrać odpowiednie umiejętności, Mortenzia może stać się absurdalnie potężna, szczególnie gdy wiele umiejętności skutecznie współdziała. Doświadczyłem serii, w których osiągnąłem etap, w którym nie musiałem już martwić się standardowymi wrogami, po prostu dlatego, że ilość zadawanych obrażeń była tak ogromna. Chociaż niektórzy gracze mogą mieć wątpliwości, czy równowaga gry jest zachwiana, uważam, że osiągnięcie takiego poziomu mocy jest kluczowym elementem sprawiającym, że Hellforged jest tak zabawny.

Tutaj też zacząłem odnajdywać rytm, o którym mówiłem wcześniej. Gdy Mortenzia stanie się wystarczająco silna, będę mógł poruszać się po Podziemiach, mniej skupiając się na bezpośrednich zagrożeniach, a bardziej na celu. Naturalnie zachowuję czujność, szczególnie gdy pojawiają się trudniejsi wrogowie lub podczas spotkań z bossami, ale dochodzę do punktu, w którym rozgrywka ustala się w tempie, które bardzo doceniam. Mogę nieco opuścić gardę, utrzymać dynamikę i obserwować, jak skonstruowana konstrukcja wykonuje zamierzoną funkcję.

Kluczowym czynnikiem pomagającym w tym doświadczeniu jest to, że Hellforged nie pozostawia całego procesu szczęściu. Przed rozpoczęciem wyprawy Arsenał pozwala mi wybrać, które umiejętności mają się pojawić podczas wyprawy. Chociaż po wejściu do Krypty utrzymuje się znaczna losowość – co oznacza, że ​​nie mam gwarancji, że znajdę każdy pożądany przedmiot – zachowuję pewną swobodę w stosunku do dostępnej puli. Bardzo doceniam ten aspekt, ponieważ umożliwia mi zdefiniowanie docelowej strategii budowania jeszcze przed rozpoczęciem, nawet jeśli nie wiem dokładnie, jak ta kompilacja ostatecznie się przejawi.

Kiedy podczas wyprawy wybieram odpowiedni zestaw mocy, Mortenzia przekształca się w niezwykle potężną siłę, szczególnie gdy zaczyna się łączyć wiele synergii między tymi umiejętnościami.

W przypadku Mortenzii najważniejszym elementem wersji demonstracyjnej stało się testowanie różnych par mocy. Niektóre umiejętności uzupełniają się wyjątkowo dobrze, a kiedy już zidentyfikuję preferowaną konfigurację, mechanika Arsenału zwiększa prawdopodobieństwo napotkania tych konkretnych mocy w przyszłych seriach. I odwrotnie, zachowuję swobodę mieszania konfiguracji w celu odkrywania nowych strategii, dzięki czemu nie czuję się zamknięty w jednej, stałej konfiguracji. Biorąc pod uwagę, że demo zawiera obecnie tylko dwie grywalne postacie, dostępna jest już zaskakująca głębia możliwości dostosowywania w zakresie kształtowania stylu gry każdej z nich.

Hellforged oferuje znaczny, stały postęp poza pojedynczymi rundami

Kluczowym czynnikiem, który sprawia, że Hellforged nie sprawia wrażenia typowego tytułu z piekła rodem, jest znaczna część postępu, która utrzymuje się po zakończeniu ekspedycji. Każdy sprzęt, który uda mi się wyodrębnić, może zostać ponownie wyposażony w centrum, co pozwoli mi ulepszyć moją postać poza przejściowymi poziomami i umiejętnościami zdobytymi podczas określonego biegu. Ta wytrwałość sprawia, że ​​odkrywanie cennych przedmiotów w Podziemiach jest o wiele bardziej ekscytujące, niż gdyby wszystko zniknęło po wyjściu, i zapewnia dodatkową motywację, aby mieć pewność, że faktycznie ukończę wydobycie, gdy posiadam łup warty zatrzymania.

W grze dostępny jest także Kowal, dzięki któremu mogę wytwarzać i odzyskiwać przedmioty, dzięki czemu sprzęt, którego nie chcę, nadal będzie miał zastosowanie, gdy go przyniosę. Cenię to, ponieważ w Hellforged wypada tak dużo sprzętu, że nie jestem w stanie wyposażyć wszystkiego, a alternatywne wykorzystanie nadmiaru zapobiega marnotrawstwu systemu łupów. Ten element również wpływa na ogólny klimat wersji demonstracyjnej, sprawiając, że przypomina ona tradycyjne RPG akcji bardziej, niż początkowo się spodziewałem.

Wieczne Drzewo to kolejny aspekt stałego systemu postępu, oferujący sposób na podniesienie poziomu mojej postaci poza pojedynczymi rundami. Nawet wczesny rzut oka na system w wersji demonstracyjnej wystarczy, aby za każdym razem, gdy ponownie wejdę do Undercrypt, mam wrażenie, że zmierzam do celu. Pomiędzy sprzętem, który przynoszę, Wiecznym Drzewem, a umiejętnościami, które odblokowuję dla Arsenału, zwykle jest coś, z czym trzeba się uporać po biegu, zanim ponownie zanurkuję.

Nota

Postępy dokonywane w Wiecznym Drzewie są trwałe, więc zakupione tam ulepszenia przenoszą się między wyprawami, a nie resetują się po zakończeniu serii. To sprawia, że ​​jest to jeden z głównych długoterminowych systemów postępu w Hellforged, obok wydobywanego sprzętu i odblokowań Arsenału.

Ma to dla mnie ogromne znaczenie, ponieważ bardziej interesuje mnie długoterminowy rozwój postaci niż to, jak wysoko mogę zająć miejsce w tabeli liderów lub jak długo uda mi się przetrwać pojedynczy bieg. Hellforged podaje mi obie strony tego równania. Nadal lubię zaczynać słabo i stawać się silniejszym w trakcie wyprawy, ale po zakończeniu wyprawy ciągle ulepszam swój charakter. Ta dwoistość jest prawdopodobnie głównym powodem, dla którego to demo tak dobrze przykuło moją uwagę; nawet jeśli dany bieg nie jest szczególnie dobry, nie czuję, że zmarnowałem czas.

Pakiety demonstracyjne Hellforged zawierają więcej treści, niż się spodziewałem

Walka z Nekromantą jako Bohater Mag w Hellforged

Gra oferuje wiele poziomów trudności do pokonania, przy czym wyższe poziomy wprowadzają zmiany trudności mapy, zamiast po prostu wzmacniać statystyki wroga. Mythic jest obecnie jedną z najtrudniejszych opcji w wersji demonstracyjnej, a środowisko, w którym mechanika gry staje się znacznie bardziej krytyczna. Konfiguracja, która na wczesnych etapach wydaje się dominująca, może nie przetrwać każdego wyzwania, jakie stwarza gra, co zapewnia odpowiednią zachętę do ulepszania wyposażenia i identyfikowania najskuteczniejszych synergii.

Spotkania z bossami stanowią kluczowy test pozwalający sprawdzić, czy dana konfiguracja jest rzeczywiście tak potężna, jak się wydaje. Demo zawiera Executora i Crypt Prince, a także system powiązany z Chaosem, który pozwala graczom przywołać dodatkowego bossa w trakcie wyprawy. Mechanika ta płynnie integruje się z elementami ekstrakcji gry RPG, ponieważ gracze mogą posiadać pożądane łupy, ale mimo to przed wyjściem zdecydują się stawić czoła większemu niebezpieczeństwu. Chociaż prawdopodobnie w niektórych przypadkach dokonam rozważnej decyzji o ekstrakcji, w innym przypadku – szczególnie jeśli Mortenzia osiągnie szczyt absurdu – prawdopodobnie zaryzykuję swoje szczęście, aby zobaczyć, jak to się skończy.

Konfiguracja, która na wczesnych etapach wydaje się dominująca, może nie przetrwać każdego wyzwania, jakie stwarza gra, co zapewnia odpowiednią zachętę do ulepszania wyposażenia i identyfikowania najskuteczniejszych synergii.

Demo zawiera Hellforged Trials, czyli powtarzające się wyzwania, którym towarzyszą dedykowane rankingi. Chociaż skupiam się głównie na postępach i eksperymentowaniu z różnymi konfiguracjami, a nie na tym konkretnym aspekcie, rozumiem, dlaczego głęboko zaangażowani gracze mogą poświęcać znaczną ilość czasu Próbom. Po ukończeniu standardowych wypraw i opracowaniu solidniejszych konstrukcji wyzwania te oferują dodatkową arenę do zastosowania zdobytej wiedzy.

Kilka nagród zdobytych w wersji demonstracyjnej zostanie przeniesionych po przejściu Hellforged do wczesnego dostępu, takich jak tytuł Demoslayer i unikalny przedmiot kosmetyczny do broni Thorena. Chociaż te zachęty nie są głównym powodem, dla którego gram, podnoszą poziom demo z tymczasowego fragmentu zawartości, który zostałby utracony po pełnej wersji, dzięki czemu czuję, że jest to wartościowe doświadczenie.

Od premiery Moonpyre stale aktualizuje wersję demonstracyjną, dostosowując balans i poprawiając jakość życia, co wyraźnie pokazuje, że deweloper aktywnie reaguje na opinie graczy. Chociaż podstawowa zawartość była wystarczająca, aby zrozumieć intencje gry bez dodatkowych systemów, ich włączenie sprawiło, że wersja demonstracyjna wydawała się zaskakująco kompletna.

Jestem już sprzedany na Hellforged

Moje początkowe zainteresowanie wersją demonstracyjną Hellforged wynikało z koncepcji połączenia rozgrywki na wzór Diablo z mechaniką walki Vampire Survivors, co wydawało się bardzo atrakcyjne. Jednak największe wrażenie wywarło na mnie to, jak płynnie integrują się otaczające systemy z tą pętlą rdzenia. Mechanika ekstrakcji stanowi atrakcyjną zachętę do priorytetowego traktowania przetrwania po zdobyciu cennego łupu, podczas gdy stały postęp w sprzęcie gwarantuje, że znalezione przeze mnie przedmioty będą miały prawdziwe znaczenie. Co więcej, system Arsenalu oferuje wystarczające dostosowanie konfiguracji, zapobiegając całkowitemu uzależnieniu moich biegów od przypadkowej szansy.

Od czasu wydania wersji demonstracyjnej Moonpyre konsekwentnie wprowadza aktualizacje, udoskonalając równowagę i wdrażając ulepszenia jakości życia. Ta ciągła aktywność wyraźnie pokazuje, że deweloper aktywnie reaguje na opinie graczy i nadal kształtuje doświadczenie.

Przede wszystkim po prostu czerpię prawdziwą przyjemność z grania w tę grę. Chociaż doceniam Thorena, Mortenzia szybko stała się moją ulubioną postacią, głównie ze względu na absurdalne poziomy mocy, jakie osiąga, gdy dopasowują się synergie określonych umiejętności. Biorąc pod uwagę moją tendencję do domyślnego odgrywania ról czarodziejów w grach RPG, prawdopodobnie zawsze była mi przeznaczona, aby najlepiej do mnie pasowała, ale ucieleśniała też aspekt Hellforged, który cenię najbardziej. Tytuł pozwala mi poświęcić wczesne etapy gry na budowanie kompilacji, aby później dotrzeć do punktu, w którym mogę skupić się na optymalizacji i po prostu delektować się stworzoną przeze mnie postacią.

Oczywiście jest to wciąż w fazie demonstracyjnej, co oznacza, że ​​muszę jeszcze wiele doświadczyć, a wiele elementów pełnej wersji może jeszcze ulec zmianie. Niemniej jednak nie potrzebuję już wersji demonstracyjnej, aby przekonać mnie o potencjale gry, ponieważ został on już osiągnięty. Moją główną ciekawością jest teraz obserwowanie rozszerzonego zakresu Hellforged, gdy Moonpyre wprowadza dodatkowe postacie, umiejętności i zawartość. Jeśli spędzę tak znaczną ilość czasu z obecnym ograniczonym składem, mogę jedynie spekulować, jak trudno będzie przerwać grę, gdy dostępna będzie pełna biblioteka zawartości.

Hellforged pojawi się na PC za pośrednictwem Steam w czwartym kwartale 2026 roku.

Powiązane Artykuły

Google News
Streszczenie
Lubię to 0
Obserwuj 0
Słuchaj
Wątek 0
Mój Profil
Udostępnij

Streszczenie artykułu

Wygenerowane przez AI

Generowanie streszczenia...

Wątek dyskusji

0 komentarzy

Zaloguj się przez Google, aby skomentować

Szybko i bezpłatnie

Ładowanie komentarzy...

Zaloguj się

Wymagane jest konto, aby korzystać z tej funkcji

Kontynuuj z Google